Moda Ślubna

(I) Czerwona suknia ślubna

Marta szła powolnym krokiem nie zwracając uwagi na siąpiący z nieba deszcz. Niby skromniutki i delikatny ale udało mu się przemoczyć ją do cna prawie. Zajęta własnymi myślami nie zauważyła, że minęła salon sukni ślubnych, w którym umówiła się Aśką i Mariolą.

- Hej! Panno z mokrą głową i głową w chmurach, tutaj, tutaj!

Donośny głos przyjaciółki ściągnął ją na ziemię. Westchnęła, zawróciła i podążyła za głosem.

Asia stała na podeście a krawcowa podpinała szpileczkami przydługi tren sukni ślubnej.

- Jaka jesteś śliczna – przywitała Asię Marta.

- A ty nie! Jak ty wyglądasz! Ile jeszcze czasu będziesz płakać po jakimś frajerze nie wartym nawet wspomnienia? - odpowiedziała Asia marszcząc czoło.

- Daj jej spokój. Ona lubi swoją depresję i katowanie się myśleniem o nim. I właściwie nawet jej z tym do twarzy. – zaśmiała się Mariola – Zobacz jakie atrakcyjne są te jej worki pod zaczerwienionymi oczami, smutna mina i włosy pogniewane na fryzjera. Normalnie mucha nie siada, może ty się Marta zastanów nad jakimś castingiem. Może szukają kogoś do roli zombi albo co? Rolę masz murowaną.

Marta wiedziała, że złośliwość koleżanek wynika z troski o nią jednak stawało się to coraz bardziej męczące. Od dawna szukały sposobu na to aby pomoc jej otrząsnąć się po nieudanym związku. Po próbach wyciągania jej na nocne imprezy, szukaniu dla niej nowego faceta, teraz przyjęły taktykę uszczypliwej krytyki z nadzieją, że zniechęcona ich niemiłymi uwagami weźmie się za siebie.

Wiedziała, że powinna odwiedzić fryzjera i kosmetyczkę, że powinna się solidnie wyspać, zacząć znów korzystać z siłowni i wykupić karnet na fitness. Po prostu musiała zamknąć tamten rozdział. Niby to wszystko wiedziała ale co mogła poradzić, że on wciąż mieszkał w jej sercu. Tęskniła za nim. Z jednej strony miała świadomość, że z kimś takim jak on nie udałoby się stworzyć zwyczajnego, normalnego związku. Był na to zbyt wygodny, niedojrzały i egoistyczny. Ale tęskniła do jego uśmiechu, nocnych rozmów, dotyku i sms-ów, czasem śmiesznych, czasem zwyczajnych a czasem bardzo intymnych. Sama nie raz wkurzała się na ten nieposłuszny organ zwany sercem za jego niesubordynacje i samowolne działania. Głowa mówiła jej, że tak jest lepiej ale serce stawiało kontrę. Więc czasem głowa i serce prowadziły swoje burzliwe dyskusje tak jakby poza nią pozwalając jej jedynie na słuchanie tych rozmów.

- Jak ty mi się taka pojawisz jutro na dworcu to przysięgam, że przywiąże cię do ostatniego wagonu i przegonię po torach do samego Gdańska. A wiesz że jestem wredną suką i mogę to zrobić. - zagroziła Aśka.

Fakt, każdy kto znał Aśkę wiedział, że nie są to czcze pogróżki. Aśka potrafiła być bezwzględna. Gdyby jej się zdarzyło zadać z tak nieodpowiednim facetem jakim okazał się być wybranek Marty... nie jej by się to nigdy nie zdarzyło. Zostałby pożegnany w od razu gdyby tylko potknęła się o pierwsze kłamstewko nie doprowadzając tym samym do ściem większego kalibru. Właściwie żadna z trzech przyjaciółek nie była naiwną gąską, jednak ślepa miłość ma to do siebie, że lubi mamić fantastycznymi promocjami towarów ślicznie zapakowanych co prawda ale pochodzących z niższej półki. Działa niczym okruszek zaczarowanego lustra Królowej Zimy, zakrzywiając kąt widzenia tak abyśmy nie widzieli ciemniejszej strony. No i tym razem dopadła Martę.

- Dobra, przestańcie już. Obiecuję ci Joanno, że nie zepsuję nam ostatniego weekendu jaki spędzisz jako niewinna panienka – patetycznym tonem oświadczyła Marta z dłonią na piersi.

Wszystkie trzy wybuchnęły serdecznym śmiechem. To był co prawda ostatni weekend jaki Asia miała spędzić w panieńskim stanie i absolutnie nie było mowy o tym, że jej Marek mógłby zostać rogaczem na chwilę przed ślubem. Jednak ich wspólne wypady za miasto zawsze obfitowały w liczne przygody, nierzadko ocierające się o granice rozpusty nigdy jednak żadna z nich nie posunęła się zbyt daleko gdy była z kimś związana. Z życia korzystały wówczas singlujące kumpelki a ta zajęta musiała obejść się smakiem.

Wróciły więc do podziwiania Asinej sukni, która na podziw zasługiwała jak najbardziej. Suknia uszyta była z połyskującej tafty. Zgrabny gorsecik podkreślał ładny biust, jakim mogła poszczycić się Asia a szeroki mocno rozkloszowany dół cudnie falował przy każdym jej kroku. Suknia leżała idealnie a wydłużony tył robiący za tren pięknie płynął po posadzce salonu nadając jej ruchom wyjątkowej gracji. Błyszczące ozdoby i świecące kryształki Swarowskiego cudnie migotały na taśmie okalającej biodra i gdzieniegdzie na spódnicy. Zgodnie stwierdziły, że suknia jest mistrzostwem świata czym wprawiły w euforię właścicielkę salonu.

CDN...

W następnym odcinku wybierzemy się wraz z dziewczętami na niezapomniany weekend podczas którego...


Podobają ci się nasze suknie ślubne? Daj nam plusika!

Aktualności i wydarzenia

Najpopularniejsze Suknie Ślubne z naszej kolekcji na rok 2017

Najpopularniejsze Suknie Ślubne z naszej kolekcji na rok 2016

Kraków, tu jesteśmy...

Artystyczna Pracownia Krawiecka Małgorzaty Obajtek projektuje i szyje suknie ślubne dla przyszłych panien młodych. Wieloletnie doświadczenie na rynku mody ślubnej oraz wzbogacające rozmowy z klientkami zaowocowały doskonałym rozpoznaniem gustów, a przede wszystkim szczególnym wyczuleniem na indywidualne potrzeby. Dzięki temu z ogromną przyjemnością i obustronną satysfakcją skupiamy się na Twoich - przyszła Panno Młoda - marzeniach.

Dołącz do nas!

Opinie na nasz temat
zobacz jak nas oceniają inni
icostars

Szyłaś u nas suknie ślubną?
icoheart

Podobają ci się nasze suknie ślubne? Daj nam plusika!

Salon w Krakowie
ul. św. Filipa 13
Kraków

tel. kom. 512 142 739

Pn-Pt: 10:00 - 18:00
Sob: 9:00 - 15:00